• Wpisów:7
  • Średnio co: 231 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 11:32
  • Licznik odwiedzin:2 382 / 1849 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
...Minęło sporo czasu, byłam zapłakana a co najgorsze sama. Nie było mi łatwo pogodzić się z myślą że go już nie ma. To było takie trudne dla mnie i niezrozumiałe. Po dobrych kilku godzinach podniosłam się, byłam zmarznięta. Nie mogłam sobie wyobrazić co będzie dalej...

***

Gdy wróciłam do domu od razu nalałam wody do wanny, musiałam się wyciszyć i odprężyć. Nalałam gorącej wody, w okół zapaliłam świeczki o zapachu truskawkowym. Nalałam płynu do kąpieli...
Weszłam do wanny i od razu poczułam się znacznie lepiej. Wyciszyłam się, tego właśnie teraz potrzebowałam. Byłam zmęczona, była 4 godzina nad ranem. Poszłam spać, już nawet nie miałam sił się przebrać w koszule nocną.

***

Spałam jak zabita. Nic nie było w stanie mnie wybudzić. Wstałam dopiero po 12. Cieszyłam się że nie ma rodziców w domu, nie chciałabym żeby widzieli mnie w takim stanie. Jedna myśl nie dawała mi spokoju; gdzie jest Justin ? czemu nie daje żadnych oznak życia ? Przez kilka dni chodziłam przybita i nie wychodziłam z domu. Nie chciałam wychodzić do ludzi. Przynajmniej nie teraz gdy czuje się źle. Kolejne dni kończyły się tym samym... płaczem, żalem, ciągłymi pytaniami. To uczucie wewnątrz, Justin wypełniał moją duszę... wyjeżdżając czuje że czegoś mi brakuje, że moja druga część nie istnieje.
Zrobiłam sobie zupę z paczki, nie miałam czasu żeby gotować obiad. Usiadłam na krześle w kuchni i mieszając zupę pomyślałam że musi być jakiś sposób. Nie mogłam tego tak po prostu zostawić. Nie chciałam więcej cierpieć. Pijąc wodę nagle przyszła mi do głowy pewna myśl która mogła być kluczem. Z wrażenia wyplułam wszystko co miałam w ustach.
- tak! - krzyknęłam do siebie.
Przez moją głowę przepłynęło teraz tysiące myśli. Przypomniało mi się że Justin ma najlepszego kumpla który jest właścicielem knajpki. Postanowiłam się tam wybrać... nie miałam nic do stracenia, a mogłam wszystko wyjaśnić. Przecież ktoś musiał wiedzieć gdzie on się znajduje. Postanowiłam się wybrać do kumpla Justina dziś wieczorem. Jakoś lepiej się poczułam wiedząc że sprawa może się wyjaśnić.

***

Poszłam umyć włosy. Następnie je wysuszyłam i wyprostowałam. Wyjęłam z szafy jakieś imprezowe ciuszki i poszłam do knajpy. Była 22 usiadłam sobie przy stoliku przy którym pierwszy raz poznałam Justina. Wszystkie wspomnienia wróciły... łzy cisnęły mi się do oczu... nie mogłam dać po sobie poznać że coś jest nie tak a tym bardziej nie mogłam się rozpłakać bo to by było naprawdę dziwne. Zdawałam sobie sprawę z tego że muszę czekać do końca imprezy. Przesiedziałam cały ten czas, ludzie zaczęli powoli zbierać się do domu a niektórzy na następną imprezę. Kumpel Justina podszedł do mnie. Powiedział:
- niestety ale to już koniec imprezy
- ja przyszłam do Ciebie - powiedziałam
- do mnie ? ale my się nawet nie znamy - powiedział zdziwiony.
Podałam mu rękę i się przedstawiłam :
- Jestem Bella, i przyszłam tu w sprawie Twojego kumpla Justina - powiedziałam
- ja jestem Dylan .
Widziałam że był w szoku.
- Chodzi o to że Justin wyjechał i nie zostawił żadnej wiadomości- powiedziałam ze łzami w oczach
- muszę Cię zmartwić bo od jakiegoś czasu ja też go szukam.
- a nie zostawił namiarów ? - wybuchłam płaczem
- nie, zostawił tylko kartkę że nie mam się martwić, jest mu naprawdę przykro ale coś ważnego wydarzyło się w jego życiu i musiał wyjechać . Napisał też że jak złapie wolną chwile to do mnie zadzwoni.
- Dylan proszę zadzwoń do mnie jeśli się odezwie, bardzo mi na tym zależy - powiedziałam podając mu mój numer, Dylan również podał mi swój.
- nie ma sprawy. Przepraszam ale ja naprawdę muszę już zamknąć.
Podziękowałam mu i poszłam do domu. Justin mi nie zostawił żadnej wiadomości ale Dylan był moją ostatnią szansą. W końcu Justin napisał mu że do niego zadzwoni. Dylan miał mnie poinformować o tym. Zastanawiałam się co takiego się wydarzyło w jego życiu że bez słowa wyjechał...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poprosiłam Justina o to aby odprowadził mnie do domu. Fakt rodziców nie było ale domem trzeba było się zająć. Idąc Justin spojrzał mi głęboko w oczy i złapał delikatnie za rękę. Oboje byliśmy zadowoleni ze spędzonego dnia razem. W głębi serca czuje że go kocham że to ten jedyny. Nie wiedziałam jednak jakie uczucia i jakie plany ma wobec mnie Justin. Z jednej strony widzę to w jego oczach ale z drugiej czasami ma taki wyraz twarzy jakby to było z przymusu. Nie chciałam się pytać, możliwe że po prostu ma zły dzień. Będąc już koło domu pożegnałam się. Nie chciałam się z nim rozstawać chodź na sekundę. Chciałabym aby był zawsze przy mnie. Otwierając drzwi od domu doznałam szoku. Dom wyglądał jakby przeszło przez niego tornado. Rzeczy były porozrzucane po całym domu. Śmieci walały się po pokojach, jakieś papiery. W kuchni czekała na mnie sterta naczyń do umycia . Przez dwa dni byłam taka zamyślona że nie zwracałam uwagi na to co się dzieje wokół mnie. Rodzice wracali już jutro, miałam kupę roboty. Ogarniając ten nieład znalazłam mój telefon, jakoś specjalnie go nie potrzebowałam. Patrząc na ilość połączeń zamurowało mnie. Emily dzwoniła około sześćdziesiąt razy, rodzice podobnie. Pierwsze co zadzwoniłam do Emi, musiałam jej to wszystko wyjaśnić i opowiedzieć. Następnie zadzwoniłam do mamy. Była zdenerwowana, myślała że coś mi się stało. Razem z tatą martwili się o mnie. Rodzice chcieli mi tylko przekazać że zostaną jeszcze kilka dni i że pieniądze są w ich pokoju w dolnej szufladzie szafki nocnej. Ulżyło mi troszkę. Zaczęłam dalej sprzątać nucąc sobie piosenkę którą zaśpiewał Justin, podobała mi się. Po całym ciężkim dniu musiałam odpocząć. Poszłam do kuchni i nalałam sobie wody mineralnej. Weszłam do salonu i położyłam się na kanapie. Włączyłam telewizor i oglądałam jakiś stary przebój kinowy. Po krótkim czasie zasnęłam.

***

Wstając rano czułam się świetnie. Cieszyłam się z nowego dnia. Nawet fakt że na zewnątrz było szaro i mocno padał deszcz. Na śniadanie jadłam właśnie płatki jak dostałam smsa od Justina.

Hej musimy się spotkać !

Zaproponowałam aby wpadł do mnie, w końcu trzeba było wykorzystać fakt że rodzice wyjechali. Minęło jakieś 20minut. Justin stanął w drzwiach był cały mokry. Chciałam dać mu suche rzeczy mojego ojca ale chciał szybko to załatwić. Nie wiedziałam o co nawet chodzi. Usiedliśmy na kanapie. Justin złapał mnie za rękę patrząc mi przy tym głęboko w oczy.
- Muszę Ci powiedzieć o czymś ważnym - wydusił z siebie
Widziałam że łzy cisną mu się do oczu. Zaczęłam mieć dziwne przeczucia. To było takie nieprzyjemne...
- Nie zobaczymy się już więcej - powiedział z wielkim trudem. Widziałam że coś w nim pękło.
Łza spłynęła mi po policzku, drugą ręką otarł ją.
- jak to - powiedziałam powstrzymując się od płaczu.
- Wylatuje stąd, do miasteczka położonego kilka tysięcy kilometrów stąd .
- jak to ? powiedziałam z płaczem .
- muszę stąd wyjechać, nie chciałem ci robić żadnych nadziei, jeśli myślałaś że coś z tego będzie to przykro mi.
- to wszystko co razem przeżyliśmy przez ten czas nic dla Ciebie nie znaczyło ?
- nie... - z trudem połknął ślinę.
Odwrócił się i wyszedł .
Przez chwilę to do mnie nie docierało, świat mi się zawalił, jedyna osoba którą kochałam złamała mi serce. Pytałam się Boga dlaczego mnie to spotkało ? Odszedł tak bez słowa wyjaśnienia. Czułam się wykorzystana, nie mogłam bez niego żyć. Płakałam do wieczora, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Przestał mnie interesować świat w okół mnie. Cierpiałam bardzo , to był straszny ból którego nie da się opisać. Po kilku godzinach pozbierałam się trochę. Oczy miałam opuchnięte i czerwone . Chciałam to wszystko wyjaśnić. Cały czas miałam jakąś małą nadzieje. Wzięłam telefon i wybrałam numer do Justina. Niestety telefon był wyłączony, lub poza zasięgiem. Postanowiłam że się do niego przejdę, Do domu chyba mnie wpuści. Musi mnie wysłuchać. Nie zwracałam już nawet uwagi jak byłam ubrana. Idąc cały czas ocierałam łzy. Zapukałam do drzwi. Otworzyła jakaś pani, to było dziwne bo Justin mówił że mieszka sam. Zapytałam:
- czy zastałam Justina ?
- dziecko ten chłopak już tutaj nie mieszka, nie poinformował Cię ?
- jak to nie mieszka ? gdzie on teraz jest ? - wybuchłam płaczem
- niestety ale nie jest mi wiadomo. do widzenia .
Miałam ochotę umrzeć. Nie wiedziałam gdzie on jest, nie miałam żadnych namiarów, nie mogłam się z nim skontaktować. Pełno myśli przechodziło mi w tym momencie przez głowę. Nie dotarłam do domu, zatrzymałam się w na plaży, w miejscu gdzie spotkałam się z Justinem. Osunęłam się powoli na zimny piasek. Nie mogłam powstrzymać łez. Skuliłam się i cierpiałam. Padał deszcz, Byłam cala mokra. Nie chciałam nikogo widzieć ani z nikim rozmawiać. Powoli zapadał zmrok i robiło się coraz zimniej. Przypomniał mi się moment w którym ja z Justinem oglądaliśmy gwiazdy na niebie. Nie mogłam o nim od tak zapomnieć. Skuliłam się jeszcze bardziej, byłam wykończona . To był najgorszy dzień w moim życiu. Nie miałam zamiaru wracać do domu,chciałam tak tu leżeć... chciałam umrzeć...
 

 
Całe popołudnie byłam zamyślona . Nie wiedziałam co o tym wszystkim mam sądzić , no ale w końcu powiedział że to nie chodzi o coś złego . Pierwsza myśl jaka przechodziła mi przez głowę to że ma dziewczynę lub inne gorsze opcje . Z niecierpliwością czekałam na spotkanie . Nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu , słońce zaczęło zachodzić . Usłyszałam dzwonek do drzwi . Tak szybko leciałam że się o mało co nie zabiłam . Stanęłam koło drzwi, szybkim ruchem przeczesałam włosy palcami , otworzyłam . To był Justin , przytulił mnie lekko i powiedział:
- Gotowa ?
- jasne . hmm a gdzie idziemy ?
- to tajemnica - powiedział cicho
- mam sporo czasu bo rodzice wyjechali na 3 dni .
kiwnął tylko głową . Wzięłam torbę i podążałam za nim . Teraz już tylko myślałam co mi powie . Byłam zaciekawiona . Idąc zauważyłam że nie wiem gdzie jestem , tej części okolicy jeszcze nie znałam . Ale nie chciałam zadawać Justinowi ciągłych pytań . Minęliśmy las... Moim oczom ukazał się wielki dom z basenem . śliczny ogród . To było cudowne miejsce . Nie miałam pojęcia że takie miejsce istnieje .
- Tutaj mieszkam - odparł
Stałam jak wryta i nic nie mogłam z siebie wydusić . Nie wierzyłam własnym oczom .
- Niesamowite - powiedziałam zdziwiona
- mieszkam sam . dom dostałem w spadku .
- a Twoi rodzice ?
- nie chce o tym mówić , przynajmniej jak na razie . To dość długa historia .

***

Justin wziął mnie za rękę i bez słowa zaprowadził do swojego domu . Gdy przekroczyliśmy drzwi byłam pod wrażeniem . Jasność biła od wnętrza domu . Podłoga jakby szklana . Meble jak nie z tego świata . To było nieziemskie . Nie wiedziałam szybciej gdzie mieszkał Justin , ale też nie spodziewałam się ze mieszka tu, w tym wspaniałym miejscu . Oprowadził mnie po całym domu , cały czas byłam w szoku , to było takie niewiarygodne , jak zwykły sen . W pewnym momencie powiedział :
- Chciałem pokazać ci coś...
Nie odezwałam się słowem jeszcze nie byłam w stanie . Pociągnął mnie za sobą . Zeszliśmy po jakiś schodach na dół . Otworzył drzwi . Moim oczom ukazał się sprzęt muzyczny . to była jakaś piwnica bez okien , trochę w strasznym stylu .
Powiedziałam :
- łaaał
- to właśnie chciałem ci powiedzieć , kocham muzykę , kocham śpiewać i grać. Nie wiedziałam co mam powiedzieć . Puścił mnie i podszedł do sprzętu włączył jakiś podkład i zaczął śpiewać .
Patrzył mi prosto w oczy . Momentami czułam jak po policzku płyną mi łzy .

***

Powiedziałam że to było wspaniałe.
poszliśmy do niego na ogród . Usiadłam na krzesło . Justin poszedł po coś do picia .
chwilę siedziałam sama . To było dla mnie jak magia . Bałam się że to sen że się obudzę .
rozejrzałam się po ogrodzie .
zauważyłam wielki basen dużo różnych kwiatów, drzew . Kontem oka zauważyłam hamak . Od razu poszłam zobaczyć .
Położyłam się na niego i patrzyłam na niebo . Rozpłynęłam się w marzeniach .
za chwilkę usłyszałam :
- Bella ? powiedział tak jak by nie widział mnie .
- Leżę sobie na hamaku - powiedziałam z uśmiechem na twarzy . Podszedł do mnie i powiedział:
- przesuń się trochę
Spojrzałam na niego z niedowierzaniem.
- no przesuń się . Myślałaś że ja będę stać ?

***

Nad ranem obudziło mnie jasne światło . To słonce grzało tak mocno . Justina nie było obok mnie . Wstałam i poszłam aby usiąść na krzesło . Przez szybę zauważyłam Justina . Pokiwał mi ręką . Nagle wyszedł z domu miał jakieś talerze w ręku .
- proszę - powiedział Justin dając mi talerz z jedzeniem .
- dzięki - odpowiedziałam
Usiadł na przeciwko mnie .
Widziałam jak światło muskało Justina po twarzy, miał taką piękną skórę.
Gdy skończyliśmy jeść Justin zapytał mnie :
- jak ci się spało
- dobrze - powiedziałam .
- dziękuje za wczorajszy wieczór - odparł patrząc mi głęboko w oczy .
- nie to ja dziękuje Tobie . Teraz Ciebie poznałam . Rozmawialiśmy jakieś 10 minut . Justin zaproponował basen .
- Gdybym tylko wiedziała wzięła bym struj - odparłam zasmucona
- struj Ci jest niepotrzebny . Tak samo jak nad morzem wziął mnie na ręce ... przyznam kąpać się chciałam , ale bez stroju nie za bardzo . Zdjął mi trampki , Justin był akurat boso . Przykucnął i wskoczyliśmy do wody . Było śmiesznie . Pływaliśmy sobie . Minęło trochę czasu i wyszłam z basenu ... usiadłam na skrawku i moczyłam nogi w basenie . Justin podpłynął do mnie i złapał mnie za nogi . Czułam że mnie ciągnie .
powiedziałam :
- Justin nie rób tego - poprosiłam
- przecież wiesz że bym tego nie zrobił .
wszedł po drabince do góry i usiadł obok mnie .
Przytulił mnie do siebie , przez cały czas siedzieliśmy wtuleni.
  • awatar nandoskaa: świetne ;) + wbiajaj ;) jak możesz chciałabym żebyś oceniła moje opowiadanie ;) - chcę wiedzieć czy może się podobać ;D rewanż gwarantowany ;)) dodaję do obserwowanych <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pożegnałam się z Justinem . Dał mi całusa w policzek , poczułam jego gładką twarz .
Emily złapała mnie za rękę i pociągnęła . Dziwnie się czułam .
- skąd się tutaj wzięłaś - powiedziałam jakby zdziwiona
- przechodziłam tędy , zobaczyłam Ciebie z daleka - odparła jak by to było oczywiste. A tak w ogóle to czemu nie powiedziałaś że on ci się podoba ?
- niee no coś Ty -zaprzeczyłam po prostu chciał się przejść .

***

Emily odprowadziła mnie do domu. Cały czas o nim myślałam . Nie miałam pojęcia co się ze mną działo . Od razu pobiegłam do mojego pokoju . Rzuciłam rzeczy na ziemie , otworzyłam okno i położyłam się na łóżku . Byłam trochę zagubiona . Mówiłam co innego a na odwrót myślałam .
To było takie dziwne . W jednej sekundzie miałam milion myśli . To Kolejny dzień którego nie mogłam zasnąć , no ale spać mi się nie chciało . Nagle usłyszałam ciche wołanie , trochę jak by dobiegało zza okna . Początkowo nie zwracałam na to większej uwagi . Słyszałam coś jak by ktoś wołał moje imię, podniosłam się i podeszłam do okna. Otworzyłam je szerzej wystawiłam głowę , jedynie co zobaczyłam to ciemność wokół mnie . Była może godzina 1 w nocy . Odsunęłam się od okna i znów usłyszałam wołanie tym razem głośniejsze . Po głosie poznałam że to Justin .
- co Ty tutaj robisz o tej godzinie ? - powiedziałam bardzo cicho i z lekkim zdziwieniem .
- przyszedłem po Ciebie
- zwariowałeś ? o tej godzinie ? wiesz w ogóle która jest ?
- wiem, ale Emily Cię tak szybko zabrała .
- zejdź na dół, proszę
- nie mogę
- bo wejdę po Ciebie i Cię zdejmę na dół - powiedział poważnym głosem
W jednej chwili przypomniałam sobie jak wniósł mnie do wody i nie dałam mu rady więc wolałam nie ryzykować. Powiedziałam:
- Dobrze już idę . Tylko się ubiorę.
Szybkim ruchem wyjęłam rzeczy z szafy . Ubrałam rurki a do tego zwykłą koszulkę , wciągnęłam jeszcze tylko trampki na nogi i po cichu wyszłam .
Było ciepło , ale ciemno nic nie było widać, nawet chodnika po którym szliśmy . Szliśmy w milczeniu . Nagle powiedział :
-Emi zabrała Cie tak szybko że nawet nie zdążyliśmy pogadać .
- ale przecież rozmawialiśmy z dobre kilka godzin
- to nie o to chodzi - powiedział cicho .
Nagle się zatrzymał złapał mnie za ręce .
Dobrze go nie widziałam było zbyt ciemno .
przybliżył się do mnie, czułam jego ciepły oddech na twarzy.
Szybkim ruchem przytulił mnie do siebie , poczułam jego wspaniały zapach , czułam się taka bezpieczna .
W tej chwili zrozumiałam że go kocham . Odwzajemniłam jego uścisk . Przytulaliśmy się jakieś dobre 10 minut . Czułam lekko musnął mnie w czoło .
Zwolniłam uścisk . Czułam jego wzrok na sobie , chociaż ledwo było widać. Było tak cicho. Nagle powiedziałam :
- muszę już iść
- mam nadzieje że niedługo Cię zobaczę
zrobiło mi się miło . Przytulił mnie i odszedł . Chwile patrzyłam jak szedł , szybko zniknął z mojego pola widzenia . Ruszyłam do domu cala zamyślona . Powtarzałam do siebie że naprawdę go kocham .

***

Obudziłam się rano całkiem wyspana . Przez dłuższą chwile leżałam bez ruchu, myślałam ze to był tylko sen . Gdy zobaczyłam rzeczy które miałam ubrane zrozumiałam że to działo się naprawdę . Nie mogłam w to uwierzyć on był taki wspaniały . Tęskniłam za nim, chodź nie minęło dużo czasu . Chciałam do niego zadzwonić ale to by było trochę dziwne . Przyznam że cały czas nosiłam telefon przy sobie, czekałam na telefon od niego , a gdy ktoś zadzwonił myślałam że mi serce wyskoczy . Ale to tylko Emi chciała zapytać co słychać .

***

Oglądałam sobie telewizje jak zadzwonił do mnie . Natychmiast zrobiło mi się gorąco .
- cześć Bella
- cześć,
- chciałbym ci powiedzieć coś ważnego ale to nie rozmowa ta telefon
-coś się stało - powiedziałam przestraszona .
- nie martw się tu chodzi o mnie . zobaczymy się dzisiaj ?
- dobrze,
- wieczorem wpadnę po Ciebie
- ok. cześć
Nagle przypomniało mi się że byłam umówiona wieczorem z Emily , miałam iść do niej na noc . Przyjaciele są dla mnie ważni , ale Justin chciał mi powiedzieć coś ważnego .
Zadzwoniłam do Emi , powiedziałam jej wszystko dokładnie co i jak . Nie była zachwycona , ale umówiłyśmy się na następny dzień .
 

 
Obudziłam się... podeszłam do okna i odsłoniłam żaluzje . Wybierałam sobie własnie ubrania na dziś jak zadzwonił telefon . szybkim ruchem wyciągnęłam go ze spodni . Spojrzałam na numer , nie miałam pojecia kto to . chwilę się zawachałam, ale odebrałam :
-Słucham ? - powiedziałam
-cześć . poznaliśmy się wczoraj na imprezie .
-a Hej - powiedziałam trochę zdziwiona
a skąd miałeś mój numer ? nie przypominam sobie żebym go Ci dawała
-Emily mi podała .
- jak kiedy ?
- jak poszłaś do łazienki na imprezie ale to nie ważne , nie po to dzwonie
- chciałbym z tobą gdzieś wyjść dzisiaj .
-hmm dobrze a gdzie byś mnie zabrał ?
- jeszcze dokładnie nie wiem , napisze do ciebie jeszcze . narazie .
- ok cześć .
Po tej rozmowie nie wiedziałam co mam myśleć . pierwsze co chciałam zrobić to zadzwonić do Emi i na nią nawrzeszczeć ale z drugiej strony idę na randkę więc powinnam być jej wdzięczna.

***

Sprzątając swój pokój usłyszałam dźwięk przychodzącego esemesa . Podbiegłam do niego tak szybko że porozwalałam to co posprzątałam.
Wiadomość była od Justina . Napisał mi :

Cześć.
Co powiedziałabyś na wspólny spacer po plaży .? ;**

Odpisałam mu że się zgadzam . Umówiliśmy się na 17 .
Ucieszyłam się bo bardzo lubię to miejsce.
Zaczęłam się szykować w końcu nie chciałam się spóźnić .
Ubrałam koszulkę do tego krótkie spodnie .

***

Wychodząc z domu powiedziałam wszystkim żeby na mnie nie czekali z kolacją .
całą drogę na plaże byłam zamyślona.
Gdy doszłam na miejsce zaczęłam się rozglądać z Justinem .
Czekał już na mnie. Podeszłam i usiadłam koło niego .
Zapytałam się co u niego ?
- w porządku , mam nadzieje że się nie gniewasz za ten numer tel.
- niee no cos ty . ale byłam lekko zdziwiona bo się na prawde nie spodziewałam tego .
Wstaliśmy i chodziliśmy brzegiem morza ...
Rozmawialiśmy tak przez dłuzszy czas.
Miło nam sie rozmawiało . Rozumielismy sie na wzajem .
Czas tak szybko zleciał ze sie nie zdażylismy zorientować .
nawet fakt że robiło się już ciemno . w ogóle nie zwracalismy na to uwagi , byliśmy tak pochłonieci rozmową .Było już naprawdę ciemno powiedziałam że już trochę późno .
odpowiedział :
- późno ? a nawet ze mną nie popływałaś - odpowiedział jakby zawiedziony
- nie no dobrze, ale nie mam nawet stroju , myślałam że będzie tylko spacer.
- proszę wejdź ze mną do wody .
- naprawdę nie mogę , muszę już iść
Nagle poczułam że nie dotykam już nogami ziemi . Justin wziął mnie na ręce i zaczął wnosić do wody . po mimo tego że krzyczałam i szarpałam nie zwracał uwagi. a że było juz późno to plaża była pusta. Wiedziałam że nie dam mu rady .Nagle poczułam że mnie póścił Wpadlam do wody ...
Wynużyłam się ... byłam cała mokra , wkurzyałam się na niego ale nie dawałam tego po sobie poznać . Staliśmy na przeciwko siebie .Spojrzałam na niego ze zdumieniem .Przeszywał mnie wzrokiem .
przez dłuższą chwile milczeliśmy zbliżylismy sie do siebie . Patrzył mi głęboko w oczy .
nagle ktoś nas ochlapał wodą to była Emi .
to mogła być moja najlepsza chwila w życiu ...
 

 
Nareszcie pierwszy dzień wakacji . Nie wiem czemu ale nie cieszyłam się tak bardzo jak inni chodź długo na to czekałam . Nie miałam żadnych planów na wakacje . usiadłam na łóżku w swoim pokoju poczułam że muszę odpocząć ...
nagle zadzwonił mój telefon
- Halo
- o Hej - wykrzyknęła Emi
- dzwoniłam do ciebie już dobre 10 razy - powiedziała jakby obrażona
- Poprostu się zamyśliłam - powiedziałam cichutko
- Może wyjdziemy gdzieś dzisiaj ? nie można przepuścić takiej okazji, w końcu to pierwszy dzień wakacji
- dobrze - zgodziłam się nie chetnie,
- ok to wpadnę po Ciebie o 19-stej . cześć
- cześć
szczerze mówiąc to nie miałam ochoty nigdzie wychodzić , .
zbliżała się 19 . coraz bardziej nie miałam ochoty nigdzie iść.
przygotowałam się, Było ciepło więc ubrałam krótkie szorty i luźny fioletowy t-shirt .

***

Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi .
w drzwiach staneła Emi , wziełam jeszcze tylko torbę i ruszyłam za nią.
zapytałam
- to gdzie się wybieramy
- zabieram cię do bardzo fajnego klubu.
na samą myśl robiło mi się nie dobrze .
resztę drogi przeszłysmy w milczeniu .
tak się zamyśliłam że nie zauważyłam jak weszlysmy do lokalu .
rozejrzałam się, nie było źle, pomyślałam ze wkoncu trzeba się rozluźnic i poszaleć.
szukałyśmy wolnego miejsca , niestety nie było , wszystkie stoliki były już zajete. stałyśmy jeszcze chwile i ruszyłyśmy w strone wyjscia .
Nagle podbiegł do nas jakiś chłopak .
- widziałem was jak wchodziłyście, widze że nie macie miejsca, ale mozecie przysiąść sie do nas .
-to miło z Twojej strony dzięki - odpowiedziała z usmiechem emily.
- a tak w ogóle to ja jestem Justin - wyciagnął ręke w naszą strone
- miło poznać jestem Emily .
- a ja jestem Isabell - powiedziałam dziwnym głosem .
zaprowadził nas do stolika .Usiedliśmy koło siebie z Emi.Justin usiadł na przeciwko nas.
Nagle Emily zapytała:
- sam przyszedłeś ? - powiedziała głosno
- nie, jestem z Moim Kumplem Dylanem , to jest jego klub i bywam tu dość często .
- my przychodzimy rzadko, jakoś nie było specjalnie czasu
- no ale teraz są wakacje więc mam nadzieje ze wpadniecie częściej - odparł z lekkim usmiechem na twarzy .
wyszłam na chwile do toalety, poprawiłam się i wróciłam do nich .
zaczeliśmy sobie rozmawiać, nawet nie zauważyłyśmy jak szybko czas zleciał i musiałysmy już zmykać .
Emily powiedziała :
- musimy już iść, bardzo miło było Cie poznać
- was też dziewczyny, mam nadzieje że jeszcze sie spodamy .
- a Ty co ile będziesz jeszcze siedział ? -odparłam
- ja zostanę do końca i pomoge ogarnąć knajpe Dylanowi . Jesteśmy sąsiadami i zawsze wracamy razem .
- to do zobaczenia
- cześć.
Emily zamówiła taksówkę ale ja wolałam się przejść.
Było już ciemno. w jednej chwili zrobiło mi się zimno . szłam sobie powoli , i tak miałam blisko do domu .
Weszłam do domu, wszyscy już spali . nie chcąc ich budzić od razu wzielam rzeczy i poszlam do swojego pokoju . nie zapalałam juz światła . przebralam się w piżamę i połozyłam się na łóżku . Nie mogłam zasnąć. Nie wiem czemu ale caly czas Myślalam o nowo poznanym chłopaku Justinie , Był ładny , miał fajne cechy charakteru to trzeba było przyznać . Wtuliłam lekko głowę w poduszkę i zasnęłam ...
 

 
Cześć. Wszystkim . !!!
Jest to już mój drugi miniblog. Na tym blogu będe zamieszczać opowiadania, które kiedyś zostałay napisane przez inne osoby. Niektóre opowiadania będą składać się z kilku rodziałów,a niektóre będą zamknięte w jednym rozdziale.
Opowiadania będą zwykle miłosne.
Przypominam że te opowiadania zostały kiedyś napisane przez inne osoby. To chyba już wszystko. Więc Paa